- O co ci chodzi, Jack? Mieliśmy spędzić miły wieczór!
- Nie mogę spędzać z tobą czasu, bo bez przerwy piszesz z tą szmatą!
- Wyluzuj, inaczej się umawialiśmy. I nie nazywaj jej szmatą.
- Umowa umową, a ja cię kocham!
Tutaj Alex już nie odpowiedział. Usiadł na sofie, podrapał głowę pełną niebieskich włosów, a ja wyszedłem na zewnątrz. No kto by pomyślał? Szybko wyciągnąłem telefon i napisałem do Zacka.
- Wychodzę. - oznajmiłem oschle, po czym zatrzasnąłem drzwi domu Gaskartha.
Co za dupek! Nie pozwolę sobie na takie traktowanie. Powinien liczyć się z moimi uczuciami. Powinien uważać na to, co mówi. Powinien odwzajemniać moje uczucia.
Ale to nie takie proste. Nic już nie jest proste. Mieliśmy się spotykać, gadać, kochać. Dla niego to nic, a ja wsysałem każdą naszą chwilę do serduszka, jakbym był gąbką. Gąbka uczuć, haha.
Cały czas szedłem prosto, nie patrzyłem na boki, udawałem, że wcale nie widzę tych natrętnych fanek za mną. Naprawdę kocham moich fanów, ale dzisiaj nie miałem ochoty oraz humoru podpisywać zdjęć czy odpowiadać na ich wścibskie pytania. Po prostu nie dzisiaj.
Przyśpieszyłem kroku, gdy tylko zobaczyłem pokaźniej postury chłopaka. Najchętniej bym go przytulił, ale wiem, że mu się podobał, a nie chcę dawać mu nadzieji, bo kocham tylko Alexa. Tylko do niego należy moje gąbczaste serce, tylko z nim chcę tworzyć związek. Dlaczego on tego nie rozumie? Wiem, to trudne, on ma teraz narzeczoną, której, swoją drogą, nie toleruję. Posiadamy tyle wspólnych fotografii, często dzielimy pokój hotelowy, aktualnie nawet faceta.
Chciałbym go na własność.
Więc dlaczego on tego nie rozumie?
Dlaczego nie może mnie kochać, tak mocno jak ja kocham jego?
_____
Szybki, przyjemny (albo nieprzyjemny, jak dla mnie bolesny). Jalex po tak długim czasie :)))
W sumie miałam tu nie powracać, ale miałam ogromną potrzebę dodać jakiegoś Jalexa tak mocno! Chyba wybaczycie mi moje niezdecydowanie, prawda?
No i być może zacznę tu kolejne opowiadanie (niczego nie obiecuję), zobaczę na co pozwoli mi czas i Geralt.
Dzięki, że ze mną jesteście.
Okej, chyba czegoś nie rozumiem
OdpowiedzUsuńTwoja decyzja o wcześniejszej zmianie adresu wydawała mi się dość dziwna, wciąż jej nie pojmuję, tym bardziej nie rozumiem ponownego publikowania na tym blogu. Czyli zostajesz tu, czy tam? Kończysz tamto opowiadanie, czy zaczynasz tu kolejne? nie wiem, chyba nie nadążam za Twoim tokiem myślenia, nieważne.
Co do szota...ekhm
Po pierwsze i najważniejsze - Alex z niebieskimi włosami wygląda strasznie kiepsko i tu już nawet nie chodzi o mój wieczny hejt na jego POP 'punkowy' zespół. Niektórym to po prostu nie pasuje, nie i już. Plus jest tylko taki, że mam z czego się pośmiać
Co mogę napisać na temat szota? w sumie to nie wiem. ja pierdole, jest piąta rano, co ja tu w ogóle robię.
Twoje szoty mają to do siebie, że nigdy nie wiem co, gdzie, jak dlaczego, a zanim zdążę się dowiedzieć-one się kończą.
Tak, dla mnie jak zwykle za krótko. Przepraszam, ale uwielbiam długie szoty/rozdziały. Uwielbiam się zaczytywać, poznawać bohaterów i tym podobne. I ja wiem, że zawsze narzekam na tą długość, ale krótkie one shoty bolą moją duszę, naprawdę.
Nie wiem co jeszcze napisać, mój komentarz jak zwykle bez większego sensu.
Cóż, powodzonka z dalszymi projektami, jakiekolwiek one nie będą
nie wiem gdzie zostaję (chyba na obu), po prostu tematyka tamtego bloga jakoś nie pasowała mi do jalexa. jalex to taki radosny ship hahagahahhahah:))))))
OdpowiedzUsuńshot miał być taki krótki, zamierzone działanie.
i aLEX W NIEBIESKICH WŁOSACH TO MOJE ŻYCIE??????????
Także od czego by tu zacząć. Jalex pasuje mi tutaj jak najbardziej, w sumie nie minęły 2 minuty i miałam wszystko przeczytane (ból).
OdpowiedzUsuńNie wiem, będziesz wracała do tamtego opowiadania?
JAK ZWYKLE MI TO SIĘ BARDZO PODOBAŁO, LICZĘ NA WIĘCEJ I NA COŚ DŁUŻSZEGO, ALEX W NIEBIESKICH WŁOSACH vs ALEX W RÓŻOWYCH ????????? ;-; te dylematy... /M
niebieskie podbily moje serce
Usuń