¤Vic¤
Nadszedł ten dzień. Inni pewnie by się załamali, pozabijali, cokolwiek, jednak ja wstałem. Wypadek wiele zmienił w moim życiu, na lepsze. Gdy już myślałem, że Kellin odszedł, lekarze powiedzieli coś, co podniosło mnie na duchu. Kells przeżył. Naprawdę. Jego organizm jest cholernie silny i mimo licznych głębokich ran czy obrażeń wewnętrznych serce nadal bije. Nie znam się na tym za bardzo. W każdym razie, dzisiaj odbieram go ze szpitala.
Spakowałem kilka potrzebnych rzeczy, mianowicie bluzkę na zmianę dla niego, jakieś perfumy i tym podobne, ubrałem kurtkę oraz wyszedłem. Mike ciągle spał, nic dziwnego, przecież godzina dziewiąta to godzina wczesna. Sam normalnie bym spał, jednak moja misja jest najważniejsza.
Chwilę później znalazłem się w aucie. Szybko odpaliłem silnik, wcisnąłem pedał gazu. Przede mną spora droga.
*
- To jak, wychodzimy? - zapytałem.
- Chętnie. - mruknął, jednocześnie mnie przytulając. - Nawet nie wiesz jakie obrzydliwe jedzenie tu podają.
- Domyślam się. - odparłem ze śmiechem, trzymając go jeszcze mocniej.
Cholera, brakowało mi tego. Teraz raczej wszystko będzie w porządku. Mam u boku wspaniałego mężczyznę, którego kocham, najlepszego brata na Ziemi i troskliwych przyjaciół. Życie nabrało sensu dzięki Kellinowi. Dziękuję za to Bogu.
__________
Koniec, dziękuję za czytanie, komentowanie, bla bla. Po prostu dzięki.
To już moje drogie skończone opowiadanie, jestem w szoku, że ktokolwiek to czytał, omg.
Robię sobie tutaj przerwę, ale w między czasie będę tu: <KLIK>, więc jeśli chcecie to wchodźcie śmiało, zapowiada się ciekawie :/
Jeszcze raz dzięki, widzimy się za 16 komentarzy, czyli jak dobrze pójdzie to za kilka tygodni.
Luv.
Jeezu, zaskakujesz mnie, ja już marudziłam, ze zabilas Kellina a tu taka niespodzianka!
OdpowiedzUsuńAz sie morda cieszy sama XD
Odpoczywaj, nalezy Ci sie :)
Weny do nastepnych opowiadan :)/Merry
Jednak żyje. Mam kisiel z mózgu czekam na następne opowiadanie ;)
OdpowiedzUsuńKellin żyje OMG
OdpowiedzUsuńmyślałam, że mi go zabijesz na dobre ;-;
opo było świetne, tylko cierpię na niedosyt
czekam jeszcze na następne fiki ♥
Kocham
jesteś bogiem w tym momencie /wera
OdpowiedzUsuńTroszkę krótki, ale mimo wszystko świetny, odpoczywaj :)
OdpowiedzUsuńDawno mnie nie cieszył tak happy end.
OdpowiedzUsuńDziękuję za te wszystkie rozdziały <3
Uff kamień z serca ♡ to było cudowne rozdziały choć krótkie (niektóre) to trzymały w napięciu i te emocje... Awww ♥ nie no było super i ten Happy End ^^ Jeju Supcio *-*
OdpowiedzUsuńteraz tylko czekam na nowe pomysły i nowe rozdziały ^^ życzę weny i Szczęśliwego Nowego Roku ♡
Papa °(•ω•),
Bałam się co wyjdzie z tej kontynuacji ,ale jest wspaniale ,weny ;) :*
OdpowiedzUsuńAwwwwwww, jak słodkooo!
OdpowiedzUsuńKochanie <3
Yey, Kells przeżył, nawet nie wiesz jak się jaram!
Obawiam się ,że nie doceniasz naszych wybitnych zdolności, już masz połowę wymaganej liczby komentarzy :-P
Nie wiem co mam napisać
OdpowiedzUsuńKellin żyje, zabawa poszła się walić(jestem taka okropna)
Nie lubię hepi endów, ale i tak mi się podoba
Zresztą, podoba mi się wszystko co piszesz i chyba o tym wiesz
Soł... weny i szybkiego powrotu tutaj
Luv u Xo
Jak tak dalej pójdzie wrocisz tu szybciej niż ustawa przewiduje xd
OdpowiedzUsuńMyślałam, że Kells umarł i sie poryczałam, a tu ksz bum i Kells żyje. XDDDDDDDD
OdpowiedzUsuńKocham Twoje opowiadania, wróć szybko bo uschne z miłości.
Wiedziałam ze wymyślisz coś takiego
OdpowiedzUsuńale nie myślałam że zabijesz Kellina
A pózniej go ożywisz /anonimek
Czekamy xx
OdpowiedzUsuńJaka niespodzianka c; Super że Kellin żyje c;
OdpowiedzUsuńOstatni :3 czekamy na kolejne opowiadanie ^^
OdpowiedzUsuń