sobota, 11 października 2014

Chapter Six (Jalex)

Utopiłem się w jego ustach. Poruszał nimi z namiętnością jakiej jeszcze nigdy przedtem nie zaznałem. To wszystko było za szybko, po prostu. Jeszcze kilka godzin temu uważałem go za jednego z największych wrogów, a teraz najzwyczajniej w świecie łapałem każdy moment naszego zbliżenia. Chwytałem sekundy, chciałem by trwało w nieskończoność.
"Dobra, wiecie co? Wyprowadzam się. Więcej mnie nie zobaczysz, Jack."
Nie zwracałem uwagi na te słowa, tylko na motyle, które zaczęły tańce w moim brzuchu. Nie czułem ich od dłuższego czasu.
Gdy trzasnęły drzwi Alex oderwał swoje wargi od moich i z wielkim uśmiechem zaczął poprawiać koszulkę podwiniętą podczas pocałunku. Panowała niezręczna cisza, ale chłopak ją przerwał donośnym śmiechem.
"Człowieku, widziałeś to? Cudowna akcja! Będzie nam się dobrze razem mieszkać."
Otworzyłem szeroko oczy.
"Co masz na myśli?" Zapytałem niepewnie.
"Chyba nie myślałeś, że to na serio." Zachichotał. "Choć całkiem dobrze całujesz."
Przysięgam, w tamtym momencie moje policzki zabarwiły się różnymi odcieniami czerwieni. Dziwne uciski w żołądku dalej nie chciały ustąpić. Huh, po tym wydarzeniu zdecydowanie miałem uczucia do Alexa. Cóż, nienawidziłem go, ale teraz byłem niemal pewny, że darzyłem jego osobę czymś więcej niż zwyczajną nienawiścią, czymś pozytywniejszym.
Chłopak wstał z sofy, na której przed chwilą 'urzędowaliśmy' i ruszył do kuchni. Ja natomiast postanowiłem wziąć orzeźwiającą kąpiel. Również wstałem z mebla, po czym dość szybkim krokiem wszedłem do sypialni, by zwinąć jakieś czyste bokserki oraz dłuższą bluzkę. Wolę być bardziej ubrany w pobliżu Gaskartha. Może znów coś knuje, a ja nie mam najmniejszej ochoty brać w tym udziału.
Zaraz po zabraniu rzeczy znalazłem się pod prysznicem. Odkręciłem wodę i pozwoliłem gorącym kropelkom spływać po moim ciele.
Myśli rozsadzały mi głowę. Chciałbym wiedzieć o co chodzi Alexowi, naprawdę. Najpierw jest dupkiem jakich mało, a jeszcze kilka minut temu się całowaliśmy z największą pasją jaką kiedykolwiek czułem.
Mijały minuty, a ja z każdą chwilą więcej myślałem o tym idiocie aż w pewnym momencie zauważyłem iż stałem się twardy, tam na dole.
"Cholera." Mruknąłem.
To nie miało tak być. Nie miałem się podniecać na samą myśl o nim. W ogóle miałem o nim nie myśleć. Niestety, przyszedł czas by wziąć sprawy w swoje ręce i zlikwidować problem, czyli w tym wypadku moją wciąż rosnącą erekcję.
Odkręciłem głośniej strumień, aby nikt nie usłyszał co tutaj wyprawiałem. Tylko tego jeszcze brakowało. Następnie objąłem dłonią swoje przyrodzenie co skutkowało cichym jękiem, który wydałem. Sapnąłem ciężko, po czym powoli zacząłem poruszać nadgarstkiem. Dawno tego nie robiłem, więc tak jakby wyszedłem z wprawy, ale to nie powstrzymywało mnie przed dosięgnięciem nieba, skąd.
Z czasem mój oddech stał się płytszy i wiedziałem, że jestem już blisko. Szybciej poruszyłem ręką oraz dosłownie kilka sekund później wystrzeliłem na ściankę prysznica wydając przy tym przeciągły jęk z paroma przekleństwami. Woda zmyła wszystkie brudy, a ja na jakiś czas miałem spokój.
*Miesiąc później...*
Nie bardzo ogarniałem co się działo. Alex był miły, uczynny, mieliśmy dobre kontakty, choć po naszym 'zbliżeniu' przez jakiś czas panowała niezręczna sytuacja. Może przeżył magiczną przemianę? Naprawdę nie wiem, ale jak najbardziej mi odpowiadało jego obecne zachowanie. Przez ten miesiąc wiele rozmawialiśmy, a ja odkryłem o nim parę istotnych faktów. Przede wszystkim - nienawidzi gejów. Tego również nie rozumiałem, przecież jakiś czas temu się całowaliśmy, a z tego co wiem to jestem facetem. Chyba, że coś mi umknęło, w co wątpię.
W każdym razie, te kilka długich tygodni sprawiły iż byłem pewien swoich uczuć. Cóż, zakochałem się, ale nic na to nie mogłem poradzić. Lex to homofob. Chociaż gdzieś tam wciąż posiadałem plan 'przestawienia' go na dobrą stronę mocy. Na razie nie próbowałem.
Aktualnie wraz z obiektem moich westchnień siedzieliśmy na zapleczu oglądając głupie zdjęcia. W poniedziałki rano mało klientów przychodzi kupować płyty czy akcesoria muzyczne, więc Rian pozwolił nam siedzieć i odpoczywać, a my postanowiliśmy skorzystać z okazji.
Ogólnie, dzisiaj wraz z Gaskarthem byliśmy umówieni na lunch tak około piętnastej trzydzieści. Wtedy oboje zgłodniejemy oraz pochłoniemy danie z apetytem. Poza tym to kolejna szansa bliższej rozmowy z nim, bo nudziło mnie i denerwowało słuchanie o jego ex dziewczynach, jednorazowych przygodach czy przeszłych związkach. To bolało.
*
Wreszcie nadszedł koniec naszej zmiany. Ostatnio bez przerwy upiekało mi się od zamykania sklepu wieczorem. Na szczęście, ponieważ posiadam o wiele lepsze zajęcia aniżeli siedzenie w pracy do dwudziestej pierwszej.
Zabrałem wszystkie rzeczy z zaplecza, pożegnałem się z przyjaciółmi oraz Dawsonem, po czym ruszyłem do Alexa czekającego przy wyjściu. Na wstępie posłałem mu nieśmiały uśmiech, który odwzajemnił, a następnie weszliśmy do jego auta. Usiadłem na miejscu pasażera jednocześnie zapinając pasy bezpieczeństwa. Chłopak powtórzył ową czynność, odpalił silnik i byliśmy w drodze.
*
"Gdzie siadamy?" Zapytałem.
Zaniosło nas do skromnej włoskiej restauracji. Nie obchodzi mnie wielkość, najważniejze by mieli pizzę, którą kocham.
"Nie wiem, znajdź wolne miejsce, ja się dostosuję." Odparł.
Chwilę później namierzyłem pusty stolik w rogu małej salki. Uznałem, że to odpowiednie miejsce, więc zaprowadziłem tam towarzysza. Alex kulturalnie odsunął krzesło, bym mógł usiąść.
Oh, co z niego za gentelman.
Grzecznie podziękowałem, a zaraz potem złożyłem zamówienie do kelnera, który dokładnie notował każde nasze słowo.
Po piętnastu minutach na stole stanęła wielka pizza. Tęskniłem za tym smakiem.
Po posiłku wróciliśmy do domu. Brzuchy napełnione, teraz trzeba włączyć telewizję i pozwolić kaloriom przeistoczyć się w tłuszcz. Sięgnąłem pilota, nacisnąłem czerwony przycisk i skupiłem uwagę na odbiorniku. Wypadałoby wypożyczyć jakiś film, bo przecież w TV nic nie puszczają. Jak zawsze.
"Co oglądasz?"
"Nawet nie wiem." Odpowiedziałem.
"Daj." Mruknął, a ja podałem mu włącznik od urządzenia.
Chłopak usiadł obok mnie, założył nogi na mały stolik do kawy, otworzył puszkę piwa oraz przełączył na inny kanał. Akurat leciała komedia romantyczna.
"Alex, tylko nie to." Poprosiłem.
On jednak olał moje słowa, ba, nawet podgłosił. Wyszło, że byłem skazany na jakiś denny film. Natomiast Gaskarth siedział z wielkim uśmiechem na twarzy, choć wyglądał jakby coś analizował.
*
Szczerze, pół godziny tego filmu i miałem dość. Co chwilę pojawiała się jakaś erotyczna scena, aż momentami myślałem, że oglądaliśmy film od osiemnastego roku życia co nie bardzo mi odpowiadało. Zdaje się iż również. Czemu? Bez przerwy na mnie spoglądał, przysuwał się bliżej. W końcu nie wytrzymałem:
"Co ty odwalasz?"
"Myślę." Odparł.
"O czym?" Zapytałem.
"Jack, bo ja chciałbym spróbować." Oznajmił.
W życiu bym się nie spodziewał takiej odpowiedzi. Mote w brzuchu znów zaatakowały, policzki nabrały czerwonego koloru, a usta mimowolnie ukształtowały delikatny łuk tworząc uśmiech. Może po prostu źle usłyszałem?
"Co spróbować?"
Tak, domyślałem się o co mogło mu chodzić, ale mimo wszystko liczyłem, że potwierdzi moje podejrzenia. I nie myliłem się. Chłopak objął mnie ramieniem, a następnie znowu złączył nasze wargi w zachłannym pocałunku. Cholera, w tamtym momencie chciałem go tak bardzo.
_________________________________________________________________________________
Hejka, jako, że było 16 komentarzy (wtf w ogóle, jak to możliwe, kocham Was) dodaję rozdział, dłuższy rozdział, który jest odpowiednikiem nagrody za aż taką aktywność.
To może podniesiemy poprzeczkę? 15 - następny.
Dacie radę, wierzę w w moje małe ludki.
Buziaki.

16 komentarzy:

  1. O MOJ BOZE <3
    Caluja sie! Kabalahabjsgsksbshd supi! Bardzo supi <3
    Weny XD/Merry

    OdpowiedzUsuń
  2. CAŁUJĄ SIĘ CAŁUJĄ SIĘ AAAAAA
    ZACIESZ MAM JAK NIENORMALNA.
    ALEX CAŁUJE JACKA
    CHCE NASTĘPNY TERAZ BŁAGAM

    OdpowiedzUsuń
  3. jezusku nazaryski
    Już szykowałam się do napisania jakiegoś w miarę sensownego komentarza, ale ta końcówka ahsajsbyajsva <3
    Dlaczego.przerwałaś.w.takim.momencie?! Jak mogłaś ;;;
    Ale w ogóle ten rozdział cholernie poprawił mi humor i teraz szczerze się do monitora jak jebnięta XD
    Czekam x

    OdpowiedzUsuń
  4. cococococcococococo
    co
    ale co.
    ten rozdział był taki cudowny, najlepszy, umarłam.
    to musiało tak słodko wyglądac ale znając Alex'a zaraz coś odwali. NIECH TYLKO SPRÓBUJE TO WŁASNORĘCZNIE GO WYKASTRUJE :))))))))
    Jack ma być szczęśliwy.
    czekamczekamczekam, weny

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam w głowie supi komentarz
    Ale po końcówce wszystko zapomniałam
    Zakochałam się w tym rozdziale
    Awwwwww całują się
    Znowu
    Kocham
    I pizza, narobiłaś mi takiego apetytu...
    Alex mój homofob chce się pobawić w gejucha?
    Ciekawie się zapowiada
    Czekam, weny
    KC

    OdpowiedzUsuń
  6. Komentarz wyżej tak bardzo opisuje moje emocje.
    Mogą się całować cały czas, mi to nie przeszkadza.
    Mam nadzieję, że coś więcej z tego wyniknie. Weny :* /i

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję świetnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No to oficjalnie mamy ich 2 pocałunek <3
    Weny życzę

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam jak opisujesz takie sprawy, normalnie zazdroszczę talentu.
    czekamy na seksy ;>

    OdpowiedzUsuń
  10. Musiałaś w takim momencie skończyć ?!?! XD ♥Jejuu teraz to serio nie moge sie doczekac !! ♥ pisz szybko !!! Weny !!! ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Czemu z każdym rozdziałem staje się coraz lepiej, normalnie szok.
    Weny, weny, jeszcze raz weny!

    OdpowiedzUsuń
  12. a teraz to się wszystko rozkręciło. kooooocham, ale o tym wiesz /anonimek

    OdpowiedzUsuń
  13. WIESZ CO ? SKRYCIE MIAŁAM NADZIEJĘ ŻE COŚ WIĘCEJ WYNIKNIE Z TYM ZACK'IEM ALE JEDNOCZEŚNIE JESTEM SZCZĘŚLIWA ŻE WSZYSTKO POTOCZYŁO SIĘ TAK A NIE INACZEJ I TEN ALEX CAŁUJE JACK'A.

    OdpowiedzUsuń
  14. no nie mogę się doczekać następnego, pisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. 15 komentarzy rozdział?
    Czyli tak
    Nie moge się doczekać następnego rozdziału
    Jestem ciekawa co się stanie
    Jak potoczy się akcja
    I jak nie dodasz dzisiaj rozdziału będę zrozpaczona ;-;
    Kocham Cie weny i dodawaj juz
    /#2

    OdpowiedzUsuń
  16. Jejku roku jest takie shhshdbdhshsbshshsjsjsjsbdbdb normalnie zapieprzam czytać dalej ��������

    OdpowiedzUsuń