wtorek, 7 października 2014

Chapter Five (Jalex)

"Co tu się... Alex? Po co przyszedłeś?" Zapytałem, ale zaraz potem spojrzałem na walizki stojące obok chłopaka.
Po mojej lewej stał lekko poirytowany Zack z równie zdziwioną co ja. Jak zwykle, nasuwają się pytania. Co Gaskarth tu robił? No jak co, stał. Jego twarz oddawała wiele uczuć, co było naprawdę dziwne, bo pierwszy raz widziałem go w takim stanie. Nadzieja, zmieszanie, zawstydzenie, trochę złość. Wyglądał słodko.
"Słuchaj, wiem, że nie idzie wam to na rękę czy cokolwiek, ale wprowadzam się do was." Oznajmił owijając pasemko włosów wokół palca.
Połknąłem powietrze i nie mogłem złapać oddechu. Upadłem na ziemię wciąż nieudolnie próbując ustabilizować oddech. Niemal od razu podbiegł do mnie Alex i delikatnie trzymając moją twarz szeptał "Już dobrze." Czasami miewałem coś na podobieństwo ataków paniki, lecz nigdy nie stwierdzono tego klinicznie, a ja jedynie myślałem nad diagnozą. Po około pięciu minutach wstałem z podłogi oraz dziękując brunetowi stanąłem obok Zacharego, który zupełnie nic nie zrobił, prawdopodobnie nawet się nie przejął, że jego przyjaciel, ba, nawet najlepszy przyjaciel się dusi. Posłałem mu złowrogie spojrzenie, po czym wróciłem wzrokiem na Gaskartha. Te hipnotyzujące piwne tęczówki znów oddawały jakieś uczucie. Jakie tym razem? To zdecydowanie była zazdrość. Czyżby ten pan był o mnie zazdrosny? Nie pogardziłbym, jednak wiedziałem iż to niemożliwe.
Wróciłem myślami na Ziemię i zapytałem:
"Na jak długo?"
"Nie wiem, pewnie aż nie znajdę czegoś własnego." Odpowiedział.
Szczerze, nie zależało mi. Może nawet fajnie się z nim mieszka, może staniemy się dobrymi znajomymi? Kto wie, raczej zaryzykuję.
"Zack siedzi cicho, a ja się zgadzam, więc przegłosowane. Wejdź do środka." Wzruszyłem ramionami. Otworzyłem szerzej wcześniej uchylone drzwi, a reszta podążyła za mną do salonu. Zmarnowany opadłem na sofę, po czym z trudnością sięgnąłem po pilota, włączyłem odbiornik i zamknąłem oczy jednocześnie wsłuchując się w lokalne wiadomości puszczane na kanale informacyjnym.
'Nagi mężczyzna o godzinie dwudziestej pierwszej przemierzał centrum Baltimore, przy okazji wprawiając przechodniów w szok. Policja apeluje, by natychmiast zgłosić się na komendę stołeczną tamtych przechodniów w celu złożenia zeznań, ponieważ ów konfident jest poszukiwany [...]'
"Zaraz, zaraz." Mruknąłem. "Kojarzę go."
To przypadkiem nie był David?
"Ja też." Zaśmiał się Alex.
"Oh, naprawdę?" Spytałem.
"Ta, całkiem niedawno, czytaj jakieś pół godziny temu wywaliłem go nago za drzwi mojego byłego mieszkania."
Merrick przewrócił oczami oraz wyszedł z domu. Zostałem tylko ja i brunet.
"Jak to się w ogóle stało?"
Chłopak spojrzał na mnie, a uśmiech zawitał na jego twarzy. Kurde, moje kąciki ust również powędrowały ku górze.
"No więc.." Zaczął. "Dzisiaj po powrocie do mieszkania, które dzieliłem z Danielem zastałem jego i właśnie tego gościa z telewizji leżących na podłodze bez ubrań."
"To nieźle." Zachichotałem.
*
Woah, po bliższym poznaniu Alexa przyznaję, że jest naprawdę fajny. Zawsze był taki niemiły czy wredny, a w tamtym momencie stał się normalny? Tak, to dobre idealne na jego obecny stan. Kto wie, może za godzinę znów przeistoczy się w aroganckiego dupka. Tylko... nie chciałbym myśleć o przyszłości, kiedy w teraz jest mi cudownie. Chyba nawet go polubiłem. Przecież mamy mieszkać ze sobą trochę czasu, a ja pragnę tylko w spokoju oglądać telewizję, bez większych sprzeczek o byle co, czy zlewania siebie nawzajem. To głupie.
"To teraz powiedz mi jakąś wstydliwą ciekawostkę o sobie." Zagaił.
Chyba znów odpłynąłem. Cóż, często tak mam.
"Um, nie wiem czy to dobry pomysł." Odparłem nieco speszony.
"No dawaj, później powiem ci coś wstydliwego o sobie."
Nie mogłem odmówić. Jeszcze zrobił takie słodkie oczy niczym u szczeniaczka. Ugh.
"Zgoda." Mruknąłem zrezygnowany. "Mam na drugie imię Bassam." Powiedziałem najciszej jak tylko potrafiłem. Wszystko, by tylko nie usłyszał.
"Bassam." Powtórzył jednocześnie kręcąc głową ze śmiechem.
Świetnie.
"Chyba twoja kolej" Przypomniałem.
"Tak, tak. Czasami śpię z ręką w bokserkach." Oznajmił bez większego zawstydzenia czy przejęcia, tak po prostu przeszło mu to przez gardło.
Nim zdążyłem cokolwiek powiedzieć do mieszkania wrócił Zack. Wyglądał na naprawdę zdenerwowanego.
"Jasne, ja wychodzę, a wy sobie urządzacie pogaduszki. O chuj ci chodzi, Jack? Myślałem, że jesteśmy razem, a ty rozmawiasz z innym!" Krzyknął.
Zdziwienie, okropne zdziwienie. Jedynie to czułem. Z Zacharym nigdy nie byliśmy parą, nie jesteśmy i nie będziemy. Co on w ogóle wyobrażał?
"Stary, zluzuj." Alex odparł jak najbardziej opanowany.
Jak on to robi, że nawet w takich sytuacjach zachowuje spokój? Koniecznie musi mnie tego nauczyć.
"Nie mów mi co mam robić!"
"Zack, błagam cię, przestań." Szepnąłem.
Bałem się. Był cholernie wpieniony i zazdrosny. Czemu dawałem mu nadzieję? Przecież to nierealne, on nie jest w moim typie.
Czas jakby stanął w miejscu. Dlaczego? Bo dosłownie sekundę później Gaskarth objął moją twarz w dłonie, a następnie delikatnie złączył nasze usta.
_________________________________________________________________________________
WRESZCIE NAPISAŁAM.
Było trudno, co chwilę coś mi przeszkadzało (raz szkoła, raz wyłączają mi prąd), ale wreszcie dodaję.
14 komentarzy - następny. Mam nadzieję, że i tym razem sobie poradzicie, bo wiem, że jesteście w stanie cx
Do napisania!



16 komentarzy:

  1. O MÓJ BOŻE :O
    CZEMU W TAKIM MOMENCIE?!
    JAK MOZESZ;CC
    COO SIE DZIEJE XDD
    SHSJSBJSJDJDISNXHSKS POCAŁOWAŁ GO ISBWPWBXKHDNKSJS W KOŃCU <3
    NIC INTELIGENTNEGO NIE MAM DO NAPISANA ZE NAPISZE ZE JEST SUPI I NAJLEPIEJ <3 WENY /Merry

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego teraz?! No nienawidzę Cie XD
    Mam nadzieje że te 14 komentarzy pojawi się szybko xd

    OdpowiedzUsuń
  3. CHYBA MAM ZAWAŁ.
    ALEX GO WRESZCIE POCAŁOWAŁ, TYLE CZEKAŁAM ^-^
    ZACK MNIE DENERWUJE.
    DAVID? JAKI DAVID? NOWA POSTAĆ?
    TYLE TU NIEWIADOMYCH, A JA POTRZEBUJĘ NATYCHMIAST NASTĘPNY.
    NIENAWIDZĘ CIĘ, ALE CIĘ KOCHAM.
    WENY :*

    OdpowiedzUsuń
  4. czemu akurat w tym momencie zakończyłaś. nie przeżyję tego /i

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaisgsisvosekspdvfwisvdkdvsivskabsjakaldvisvdksgsosviegdbskavsjsj
    WSPOMINAŁAM JAK LUBIE SKAKAĆ?
    UWIELBIAM SKAKAĆ
    JESTEM CHOLERNIE SZCZĘŚLIWA
    KOCHAM TEN ROZDZIAŁ
    PODOBAŁ MI SIĘ BARDZO
    TAK BARDZO BARDZO
    NIE MOGĘ OPANOWAĆ EMOJCJI
    HSOSCAJCSISCSIECIWKWCQKSCISCSSISCJSVSKFQKAGJAJAGSHHAVFSGJF
    NIE PRZEŻYJE,
    UMIERAM
    WYŁĄCZYŁAM NAWET SIMSY
    BĄDŹ DUMNA
    KOCHAM TAK BARDZO
    BARDZO BARDZO BARDZO
    GOŁY DAVID LATA PO CENTRUM MIASTA JAJAJAHAHHAHAHHAHAHAHAHAHAHHA
    A L E K S P O C A Ł O W A Ł J A C K A
    O NIE
    ZACHARY TY JEBANY DUPKU JAK ŚMIESZ TAK KURWO MÓWIĆ
    JACK JEST ALEXA!
    Jahahahahahahahhaaa
    JEZU WENY KOCHAM BARDZO
    mówiłam to już?
    Nie?
    To kocham bardzo

    OdpowiedzUsuń
  6. KOCHAM TO OPOWIADANIE

    OdpowiedzUsuń
  7. Zack ma coś nie tak z głową chyba, przecież każdy wie, że Jack jest Alexa. Nie lubię go.
    Dużo weny i żeby nic więcej nie stawało ci na przeszkodzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo ale ciekawie się zrobiło ^^ ale nie rozumiem... Alex jest ' chomofobem ' a pocałował się z Jack'iem ? XD czeekaam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alex wykrzyczał, że dzięki swojemu (byłemu) współlokstorowi on też jest pedałem XD i powstał piękny Jalex ^^

      Usuń
    2. a ja myślę, że to jej kolejny diabelski plan xD
      chce nas zmylić xD /anonimek

      Usuń
  9. Dobra, chyba dostałam tego obiecanego zawału.
    Świetnie opisane, normalnie płaczę.
    14 komentarzy będzie, spokojnie.
    No i nie pozostaje nic innego jak życzyć Ci weny.

    OdpowiedzUsuń
  10. zabijasz. kocham !:*

    OdpowiedzUsuń
  11. O Jezuniu *-*
    Właśnie piszczę jak pojebana *-*
    Ten rozdział był taki zajebisty *-*

    OdpowiedzUsuń
  12. no i ostatni komentarz
    czekamy aż dodasz kolejny ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. i kiedy piszesz super zajebisty komentarz a on sie nie opublikuje...nie chce juz zyc ;;;;;;;;; ale napisze jeszcze raz
    jezu, co sie wlasnie wydarzylo
    co ja wlasnie przeczytalam
    nie zebym jarala sie ich pocalunkiem jak pierdolniety fangirl. przeciez wcale tego nie robie. wcale XDD
    "Myślałem, że jesteśmy razem, a ty rozmawiasz z innym!" to troche jak ja i plakat Sykesa cztery lata temu...nie nic
    kocham kocham kocham to
    czekam na nastepny xx

    OdpowiedzUsuń